Wyniki NBA

Wizyta Hardena w Houston na piątkę. GAME-WINNER Lillarda!

Cóż działo się na parkietach NBA dzisiejszej nocy – bardzo wiele. James Harden po raz pierwszy od transferu zagrał w Houston, a Damian Lillard rzucił Game-Winnera w meczu z Golden State Warriors!

Zacznijmy od brodacza. Ekipa Steve Nasha zwyciężyła w wyjazdowym spotkaniu z Houston Rockets 132:114. James Harden w meczu przeciwko swojej byłej drużynie zdobył triple-double, notując 29 punktów (4/8 za 3), 10 zbiórek, 14 asyst, 3 przechwyty i blok.

Drugim najlepiej punktującym w ekipie Nets był Kyrie Irving, który zgromadził na swoim koncie 24 punkty, 5 zbiórek i 6 asyst.

W ekipie gospodarzy rządził i dzielił duet Wall (36 pkt, 2 zb, 5 ast, 1 blk) – Oladipo (33 pkt, 7 zb, 5 ast, 2 stl, 2 blk). Jednak to nie wystarczyło na bardzo równo grający zespół sieci, który pretenduje do gry o najwyższe trofea.

Była to 13-sta porażka z rzędu Rakiet. Bardzo przykry widok.

Kolejna ważna potyczka miała miejsce w Filadelfii, gdzie miejscowi Sixers obronili własnym dom po dogrywce przed najeźdźcami z Utah 131:123. Wielkie double-double zdobył lider w wyścigu po MVP – Joel Embiid, który “dorobił się” 40 punktów, 19 zbiórek, 3 asyst, 1 przechwytu i 2 bloków.

Pomocni w tym zwycięstwie byli: Ben Simmons (17 pkt, 4 zb, 6 ast) oraz Tobias Harris (22 pkt, 10 zb, 2 ast).

W drużynie gości przewodnikiem był Donovan Mitchell, a jego zdobycz to 33 punkty, 8 zbiórek, 6 asyst i przechwyt. Także bardzo dobra forma rzutowa zza łuku Joe Inglesa pozwalała utrzymać wynik. Australijczyk opanował łuk na 80% – 4/5.

Ale to było piękne… i czyste. Damian Lillard zapewnił wygraną Portland Trail Blazers z Golden State Warriors 108:106, rzucając game-winnera. Rezultat indywidualny nie był ogromny, Dame zdobył w meczu z GSW – 22 punkty, 5 zbiórek, 6 asyst i 2 przechwyty, ale rzut po zwycięstwo liczy się podwójnie 🙂

Kolejny dwucyfrowy wynik zapisał przy swoim nazwisku weteran NBA – Carmelo Anthony. Melo spędził na parkiecie 31 minut i w tym czasie uzyskał 22 punkty, 2 zbiórki i 4 asysty. BAJKA.

Goście? Właściwie to wyróżniającym się graczem był ich gwiazdor – Stephen Curry, który wykręcił 35 punktów (5/14 za 3), 7 zbiórek, 5 asyst i 3 przechwyty.

Na koniec jeszcze wspomnę o ostatnim meczu. Sacramento Kings odniosło zwycięstwo we własnej hali nad Los Angeles Lakers 123:120, a jak pisała wczorajsza prasa w meczu zabraknie LeBrona Jamesa.

Cała pierwsza piątka Kings grała bardzo równo. Najmocniejszy był Buddy Hield, a jego łup to 29 punktów (7/11 zza łuku :)), 6 zbiórek, 6 asyst i przechwyt. Dwucyfrówki wykręcili także De’Aaron Fox – 23 i Harrison Barnes – 20.

W ekipie LA trzech graczy zagrało bardzo dobrze. Niemiec, Dennis Schroeder zapisał na swoim koncie 28 punktów, 1 zbiórkę, 9 asyst, przechwyt i blok. Jeszcze Harrell (26 pkt, 12 zb) i Kyle Kuzma (25 pkt, 13 zb, 3 ast) podtrzymywali Lakers przy życiu w tym meczu, jednak bezskutecznie.

Pozostałe rezultaty NBA:

Detroit Pistons – Toronto Raptors 129:105

Indiana Pacers – Cleveland Cavaliers 114:111

Atlanta Hawks – Orlando Magic 115:112

Charlotte Hornets – Minnesota Timberwolves 135:102

Chicago Bulls – New Orleans Pelicans 128:124

Oklahoma City Thunder – Dallas Mavericks 78:87

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like