Malik Monk agresywny szerszeń
Felietony

Malik Monk – agresywny szerszeń

Pochodzący z Arkansas, Malik Monk jest obdarzony bardzo dobrym rzutem, a także potężną „windą”. Pamiętacie z pewnością spektakularne wsady gracza Charlotte Hornets.

Malik Monk – człowiek, „detektyw” od zadań specjalnych

Wybrany w Drafcie 2017 roku z numerem 11, Malik trafił do Charlotte. Zawodnik mierzący 190 cm wzrostu zadebiutował już w pierwszym spotkaniu sezonu 17/18 przeciwko Detroit Pistons. Wtedy, 19-letni rzucający obrońca drużyny Michaela Jordana zdobył 3 punkty (1/9 z gry) i asystę. Był to dla niego stresujący moment i nikt nie ma mu tego za złe. 😉

Twierdzono, że trafił wtedy do „złej” drużyny. Fakt, nie rokowała ona najwyższych pozycji na wschodzie, jednak powoli budowała swoją pozycję (spójrzmy na obecny sezon).

Każdy z nas pamięta, że krytyków zespołu Jordana było bardzo wielu.

W pierwszym swoim sezonie NBA kolorowo nie było, ale już w czwartym meczu sezonu 2017/2018, Malik rzucił 17 punktów. Cztery mecze później – 25!

Później nastąpił regres, a 19-latek otrzymywał coraz mniej minut gry. Końcówka była za to bardzo dobra, a jego skuteczność rzutów za trzy oscylowała w granicach 35%.

Jego wsady zawsze wzbudzają wiele emocji. Ten poniższy wykonał w pierwszym roku. POEZJA.

6 kwietnia 2018 roku ustanowił własny rekord kariery, zdobywając w nokaucie na Orlando (wygrana 37 punktami) – 26 punktów (8/14 z czego 44/6 za 3).

Wystąpił w 63 meczach swojego sezonu rookie, nigdy nie wychodząc w pierwszej piątce.

Drugi sezon – przeplatanka. Monk bardzo często notował dwucyfrowe wyniki indywidualne, jednak zdarzały się takie, gdzie przebywał na boisku 26 minut, a zdobywał tylko 6 punktów. Jak na takiego Slashera – ZA MAŁO.

Zdołał raptem wyrównać swój career-high i miało to miejsce w pojedynku z Atlanta Hawks (26 punktów – 25/11/2018).

A jeszcze przed świętami, właściciel i najlepszy koszykarz w historii – Michael Jordan prawie, że zdzielił go w łeb. Monk przy game-winnerze Jeremy’ego Lamba otrzymał faul techniczny.

Drugi sezon w NBA zakończył ze średnią 8,9 punktu, 1,7 zbiórki, 1,9 asysty na mecz.

Poprzedni i obecny sezon to już bardzo dobre występy Malika, jednak tylko i wyłącznie z ławki. Do tej pory, Monk tylko raz wyszedł w pierwszej piątce i było to w zeszłym roku.

Sądzę, że dzięki temu człowiekowi zespół szerszeni łapie dużą „agrechę” i dostaje dodatkowego kopa do lepszej gry, ale jak wiemy tam takich nie brakuje 🙂 . Człowiek demolka kocha takie sytuacje jak poniższa…, a to był jego pierwszy raz 😉

Najlepszy wynik punktowy w karierze przypadł mu w tym roku. Miało to miejsce w pojedynku Hornets z Miami Heat (129:121), a 23-latek cieszył się zdobyczą 36 punktów (9/13 za 3).

Nie bez powodu nazwałem go detektyw. To był jedyny główny tytuł, jakiego użyłem dla tego gracza po tamtej nocy.

Czy zasługuje na pierwszą piątkę? Hmm.. Jego miejsce praktycznie wypełnia Terry Rozier i Devonte Graham.

James Borrego, średnio daje pograć swojemu unikalnemu ławkowiczowi 21,7 minuty na mecz.

Kontrakt zawodnika obowiązuje jeszcze przez obecny sezon, a kwota jaką ma zagwarantowaną to 5,3 miliona dolarów.

Pamiętajmy numer 1 – zobowiązuje 🙂

No i kocha ciężkie DUNKI.

Na chwile obecną nie widzę w ekipie z Północnej Karoliny szansy gry w pierwszej piątce, ale czy nadałby się w innym zespole jako starter?

Zapewniam, że nikt w NBA na dziś nie jest w stanie podjąć takiego „ryzyka”. Mimo, że jego walory są mocno odczuwalne w drużynie to jednak jego miejsce jest na ŁAWCE.

Liczę, że ktoś kiedyś postawi na niego. Trzymam mocno kciuki.

2 Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like