Felietony

LaMelo Ball przyszła gwiazda NBA?

Zacznę od tego, iż nie byłem wielkim fanem braci Ball, a głównie to za sprawą ich ojca, który promował synów w sposób dość unikalny.  Każdy kto śledził początki starszego brata Lonzo w lidze NCAA, mógł doświadczyć negatywnego wpływu ojca Lavara.

Historia z LaMelo jest zupełnie inna, gdzie możemy zauważyć mniejsza ingerencję ojca, a za czym idzie większą swobodę myślenia przez najmłodszego z braci. To jeden z powodów, dla których zacząłem śledzić karierę LaMelo Balla.

Skupmy się na ostatnim roku, a dokładniej sezonie poprzedzającym draft 2020. LaMelo postanowił, że lepszym rozwiązaniem od gry w NCAA, będzie przejście na zawodowstwo i zdobywanie szlifów koszykarskich w profesjonalnej lidze australijskiej.  Rozegrał 12 spotkań z drużyną Illawara Hawks, w której to radził sobie bardzo dobrze. Zdobywał średnio 17.0pkt, 6.8ast i 7.6zb na mecz. Pokazał się z jak najlepszej strony, a jego “pole widzenia” na boisku zrobiło na mnie największe wrażenie.

Swoimi występami w lidze australijskiej przyciągnął jeszcze większą rzeszę fanów, którzy obecnie będą mogli go oglądać na parkietach NBA. LaMelo został bowiem wybrany z numerem 3 draftu NBA 2020 przez drużynę, której właścicielem jest Michael Jordan. Tu możemy wykopać z głębokiego internetu wypowiedzi ojca Lavara, który kilka lat temu stwierdził, że pokonałby Jordana w grze 1 na 1. LaMelo w pierwszym wywiadzie, już jako zawodnik Hornets uciął wszelkie spekulacje, iż do takiego pojedynku pomiędzy ojcem, a właścicielem klubu – Jordanem nie dojdzie, a nawet jeśli to każdy powinien znać jego wynik.

LaMelo oficjalnie zaczął trenować z drużyną kilka dni temu, aby dzisiejszej nocy rozegrać swój pierwszy mecz w lidze NBA. Hornets co prawda przegrali z Toronto Raptors, ale według mnie występ młodego rozgrywającego Szerszeni był dobry. Pamiętajmy, że to są mecze przedsezonowe, i żaden szkoleniowiec nie pozwoli aby zawodnicy nabawili się kontuzji. Dlatego grę w takich spotkaniach trzeba traktować z przymrużeniem oka. Jednakże występ LaMelo pokazał, że chłopak nie boi się grać w najlepszej lidze ośmieszając znakomitymi podaniami obrońców Raptors. Tak jak wcześniej pisałem ma niesamowite “pole widzenia” na boisku, do tego porusza się bardzo swobodnie i jest zawsze tam gdzie powinien. Tak wiem, że to dopiero pierwszy mecz i to przedsezonowy, ale widzę w nim zawodnika na miarę Jasona Kidda.

 

Paweł Wilczewski
Koszykówka jest moją pasją od 1998 roku. Mój dotychczasowy, jedyny polski fanpage jest zbiorem informacji na temat mojego ulubionego gracza - Michaela Jordana. Wychowywałem się w latach, w których grało się z zajawką na blokowych boiskach. Tak jest do dzisiaj! Obecnie świeżym w NBA młodym zawodnikiem, który cały czas imponuje mi swoimi umiejętnościami i w którego również wkładam bardzo wiele pracy jest reprezentant Memphis Grizzlies - Ja Morant.

1 Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like