Felietony

Giannis Antetokounmpo zdobędzie swój trzeci tytuł MVP?

W nadchodzącym sezonie. Zeszły rok pokazał, że bezsprzecznie należał mu się ten tytuł. Giannis Antetkounmpo był nie do zajechania.

 Sezon 2021/22 będzie należał do Giannisa?

giannis antetokounmpo mvp

Powoli wielkimi krokami zbliża się kolejny sezon NBA. Znowu zaczniemy chodzić niewyspani i z wypiekami na twarzy będziemy przyglądać się zmaganiom najlepszej koszykarskiej ligi świata, która jest pełna gwiazd.

Już nie od dziś zaczęła się debata, kto będzie rządził ligą. Wiele wskazuje, że nie będzie to LeBron James, a główny ster przejmie Kevin Durant. Po piętach deptał mu będzie Greek Freak, który określany jest jako nr 2 w obecnej NBA.

Giannis w każdym roku się poprawiał i był wymieniany w gronie faworytów do zdobycia tego prestiżowego tytułu. Sięgał po niego dwukrotnie, rok po roku (2019, 2020). W poprzednim niestety musiał obejść się smakiem, a naprawdę tytaniczną robotę wykonywał w każdym meczu gracz Denver Nuggets – Nikola Jokić. Popularny Antek w głosowaniu zajął czwarte miejsce za Joelem Embiidem, który opuścił 30% meczów z powodu kontuzji oraz Stephenem Curry’m. Trzeba przyznać, że pod wodzą Mike’a Budenholzera zespół z Wisconsin wskoczył do elity.

Spośród trzynastu poprzednich graczy noszących to miano, oprócz Karla Malone’a i Steve’a Nasha potwierdzali to sięgając po tytuł mistrzowski.

Lista trzykrotnych zdobywców tytułu MVP jest ekskluzywna: Bill Russell, Wilt Chamberlain, Kareem Abdul-Jabbar, Moses Malone, Larry Bird, Magic Johnson, Michael Jordan i LeBron James.

W ostatnim meczu finałów zanotował 50 punktowy (16/25) występ. Dodatkowo dorzucił do swojej linijki 14 zbiórek, 2 asysty i 5 bloków.

Antetokounmpo mierzy w trzeci indywidualny tytuł i prawdopodobnie zrobi to w nadchodzącym roku. Byłoby to potwierdzenie tego, co widzieliśmy pod koniec sezonu 2020/21. Antetokounmpo jest najbardziej dominującym graczem na świecie.

Przewaga między nim, a Kevinem Durantem może być tak cienka jak paznokieć, który powstrzymał lidera Nets przed wygraniem siódmego meczu serii półfinałów konferencji wschodniej z Milwaukee Bucks. W corocznej ankiecie więcej menadżerów wskazywało Duranta i Lukę Doncicia jako faworytów do sięgnięcia po statuetkę.

Tyle, że Bucks Antetokounmpo są lepsi niż Mavericks Doncicia. Drużyny Nets i Sixers posiadają w składzie „problemowych” graczy, a to może przełożyć się na wyniki zespołu.

W każdym bądź razie życzymy 26-latkowi jak najlepiej.

fot. główna – Sport Illustrated

You may also like